Co przeszkadza w rozwoju mowy dziecka a co ją rozwija?

Rozwój mowy dziecka to złożony proces. Związany jest z dojrzewaniem ośrodkowego układu nerwowego a w nim, w szybkim tempie rozwijają się i dojrzewają neurony tworząc nieskończoną siatkę neuronalną w mózgu. Jak wiadomo mózg to wielka maszyna odpowiedzialna za wszystko co dzieje się w naszym organizmie i naszej psychice.

Dojrzewające struktury mózgu, już od okresu prenatalnego a więc w brzuszku mamy, rozwijając się, przygotowują do jednego z kroków milowych w rozwoju dziecka – jakim jest mowa. Początek to ruch i rozwój szeroko pojmowanych zmysłów. Przecież fikające dzieciątko w brzuszku mamy to radosny obraz z zapisu USG.
Mechanizm mowy to skomplikowany proces, który ma ścisły związek z rozwojem społeczno-emocjonalnym oraz motorycznym dziecka. Mowa nie jest umiejętnością wrodzoną, nabywamy ją w kontakcie z człowiekiem. Na przestrzeni dziejów znane są przypadki kiedy to dziecię ludzkie wychowywane było np. przez psy, czy wilki, tzw. „wilcze dzieci”, u których poprzez pozbawienie kontaktu z człowiekiem mowa nie nastąpiła, komunikowały się tylko w sposób zrozumiały dla gatunku w którym dorosły.

Mowa Isani handmade

Wiem, że mimo mnogości podręczników i poradników rodzice są niestrudzeni w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie jak dbać o prawidłowy rozwój mowy własnego dziecka. Bardzo często porównują je z rozwojem innych dzieci. Zawsze powtarzam „nie dajmy się zwariować”. Każde dziecko ma indywidualny rytm. I tak jak jedno zacznie chodzić na pierwsze urodziny, a inne próby chodzenia podejmie w 15 miesiącu życia – i jest to norma! Podobnie z mową, jedno mówi płynnie mając rok, inne mając 2,5 roku a jeszcze inne mając 3 lata. I też jest to normą, pod warunkiem, że nie ma innych niepokojących symptomów w jego rozwoju. Dlatego w przypadku każdego niepokoju warto odwiedzić specjalistę.

A co robić by mowa rozwijała się prawidłowo, jak wspomóc a jak nie przeszkodzić w naturalnym procesie jej rozwoju?
Przede wszystkim zabawa to podstawa!
Przypomnijmy sobie jak nasze babcie czy prababcie stymulowały rozwój wnucząt. Śpiewały, bawiły się paluszkami „gotowała myszka, gotowała…”, czytały, opowiadały, z gałganka robiły pacynkę, z orzeszka piłeczkę a z kasztana ludzika. Pozwalały tworzyć świat w kałuży i budowle z błota czy skakać w deszczu. Ile w tym doznań sensorycznych, ile ruchu, ile pracy zmysłów, ile dialogów, wspólnego czasu z człowiekiem…prawda? To właśnie klucz do prawidłowego rozwoju!
Niestety, niejednokrotnie obserwuję, wśród przychodzących do gabinetu rodziców, że zapominają o tych podstawach. Zagubieni, szukają pomocy wśród wysokich technologii, grających zabawek czy dotykowych ekranów. Nie tędy droga!

Nadmiernie pobudzające grające i świetlne zabawki drażnią nasz układ nerwowy, a czemu dajemy je dzieciom? One tym bardziej nie potrzebują takiej stymulacji. Zwyczajnie ich układ nerwowy będzie zmęczony po takiej dawce pobudzenia.
A co z wysokimi technologiami? Ekranami tabletów, smartfonów i telewizorów? Ekran to dystraktor. Stymuluje prawą półkulę mózgu, a obraz i dźwięk prezentowany w nadmiarze nie pozwala lewej półkuli ( a ta w dużej mierze odpowiedzialna jest za mowę) na działanie a w efekcie może skutkować opóźnieniem w rozwoju mowy. Ekran ogranicza ruch i motorykę, odcina od bodźców zewnętrznych, nie dostarcza zbyt wielu doznań sensorycznych. Przede wszystkim nie zastąpi człowieka, nie zbuduje relacji, nie nauczy kontaktów społecznych, nie pokaże jak radzić sobie z emocjami. Ekran przecież nie reaguje, nie wchodzi w interakcje, nie prowadzi dialogu, nie pokazuje mimiki i gestów. Układanie puzzli na ekranie to nie to samo co układanie tych tradycyjnych. Nadmierne spędzanie czasu przed ekranem osłabia koncentrację dziecka, uwagę i pamięć a to negatywnie wpływa na proces uczenia się. Mózg przyzwyczajony do ekranu nie będzie chciał rysować szlaczków czy czytać bo przecież to nuda.

Zaburzenia mowy Isani handmade

Ekran może zaburzać sen powodować problemy z jedzeniem, nerwowość i nadpobudliwość. To nie lekarstwo na niejadka czy na nudę w poczekalni, w podróży. I to nie jest tak, że dziecko musi wciąż coś robić… W podróży może się zamyślić, oddać wodzy wyobraźni patrząc na zmieniający się świat za oknem. Niech to będzie czas na reset mózgu, na jakże potrzebną nudę. A nie na ciągłe pobudzanie i stymulowanie. Żaden układ nerwowy tego nie wytrzyma!

Skoro mowa o dystraktorach to muszę wspomnieć o tzw. szumisiach – maskotkach emitujących tzw. biały szum. Biały szum ma zbyt dużo dB . Taka zabawka deprywuje uwagę słuchową niemowlaka. Bardzo często przyczynia się do zaburzeń przetwarzania słuchowego w wieku przedszkolnym i szkolnym. Rodzice najczęściej umieszczają ją z jednej strony ucha dziecka np. na szczebelkach łóżeczka, stymulując jedno ucho, które niekoniecznie jest uchem dominującym. Może to zaburzyć proces nabywania języka przez dziecko, tym samym może być przyczyną opóźnień w rozwoju mowy. To tak jakby dorosły zasypiał z włączoną suszarką przy uchu. Jest to zbyt długa ekspozycja na bodziec dźwiękowy. Dziecko czuje niepokój, jest zmęczone, układ nerwowy jest przeciążony. Tego rodzaju zabawki denerwują, rozdrażniają i przeszkadzają we śnie, szczególnie w przechodzeniu do fazy głębokiego snu. Niestety zabawka nie generuje dźwięków podobnych do tych, które dziecko słyszy w łonie matki, ponieważ są to inne wartości dźwięków i dB, Hz. Dziecko w łonie matki słyszy dźwięki o wartości od 25-500 Hz w środowisku wodnym kanałem kostnym. A miś generuje je w innym niż wodne środowisko – kanałem powietrznym. Dlatego może zaburzyć u niemowlaka prawidłowy rozwój uwagi słuchowej.

Zaburzenia mowy Isani handmade

Podobna sprawa dotyczy leżaczków bujaczków z wibracją. Wibracja towarzyszy nam już w życiu płodowym, jest ważna dla naszego harmonijnego rozwoju (dr Regner). Jednak sztuczny twór leżaczka i jego wibracji jest dystraktorem mózgu dziecka. Przede wszystkim wibracja jest zbyt długa. To naraża malucha na rozdrażnienie, płaczliwość itp. Połóżmy się sami na takim leżaku 😉 Lepiej zastąpić go kołysaniem, noszeniem dziecka i bliskością z rodzicem np. używając chusty, dziecko będzie odbierać wibracje z naszego ciała, z drgań pojawiających się w naszej krtani, rozprowadzających się po całym ciele.

Teraz to co dobre!
Wspieranie rozwoju dziecka poprzez świadomą zabawę rozwija jego mowę, rozwija procesy poznawcze, wyobraźnię. Pozwala na rozwijanie bazowych kompetencji komunikacyjnych. Najlepiej by bawić się z dzieckiem tematycznie np. w sklep, w gotowanie itp. Prowadząc dialogi czekać na reakcje dziecka, na jego odpowiedź.

Cieszę się, że zaczynamy doceniać drewniane, proste zabawki. Im prościej, tym lepiej dla naszego dziecka.
Jak już wspomniałam, rozwój mowy jest ściśle związany z pracą lewej półkuli mózgu, dlatego jej stymulowanie będzie sprzyjać mowie dziecka.

Piramidka drewniana

Jak najlepiej stymulować lewą półkulę do pracy?
Oczywiście wszelkiego rodzaju układanki, puzzle dostosowane do wieku dziecka, pozwalają na analizę i przetwarzanie. Linearne przetwarzanie informacji wzrokowych jest podstawą prawidłowej percepcji obrazu oraz pisma. Aby dziecko mogło spostrzegać i rozumieć przebieg zdarzeń przedstawionych na ilustracjach w książeczkach oraz historyjkach obrazkowych, powinno wcześniej osiągnąć biegłość w składaniu tematycznych obrazków z dwóch części – rozciętych pionowo, poziomo oraz po skosie.
Składanie obrazków z dwóch części ułatwia pojawienie się podstawowych umiejętności, takich jak:

  • dostrzeganie relacji między częścią a całością
  •  percepcja materiału od lewej do prawej
  • percepcja materiału od góry do dołu
  • dokonywanie analizy i syntezy na materiale tematycznym

W procesie rozwoju mowy ważne jest wspieranie dużej i małej motoryki. Duża motoryka to wszelkiego rodzaju aktywności związane z pracą całego ciała, skoki, bieganie, jazda na rowerku itp. Natomiast tzw. motoryka mała to usprawnianie precyzyjnych ruchów dłoni i palców. Przyczyną tak ścisłego związku motoryki małej i mowy jest specyficzna budowa naszego mózgu, ponieważ ośrodki sensomotoryczne odpowiedzialne za obie te funkcje zlokalizowane są bardzo blisko siebie. Manipulując rękoma aktywizujemy elementy kory mózgowej odpowiedzialne za ruch, a tym samym pobudzamy ośrodek ruchowy mowy.
Zatem pozwalajmy maluchowi zbierać okruszki z dywanu, dzieci to uwielbiają a i ćwiczą po drodze chwyt pęsetkowy, który przygotowuje małą rączkę do pisania.

sorter isani handmade

Warto dostarczać maluchowi różnorodnych doznań dotykowych. Pozwalać na jedzenie rączkami, lepić z plasteliny, bawić się piaskiem, mąką czy bułką tartą. Do tego typu zabaw świetnie sprawdzają się poduszeczki, rękawice sensoryczne, domina – żywe kolory przyciągają uwagę a różnorodna faktura zachęca do zabawy. Są świetne przy nauce kolorów, rozwijaniu zmysłu dotyku, spostrzegawczości, nauce liczenia, chwytania, terapii ręki oraz masażu.

Podsumowując, kluczowy mechanizm mowy związany jest z wieloma procesami zachodzącymi w mózgu. Aby mowa u dziecka rozwijała się prawidłowo należy stworzyć pewne warunki społeczne, środowiskowe, emocjonalne i poznawcze.
W ciągu ostatnich lat wzrasta liczba małych pacjentów odwiedzających gabinety logopedyczne. Mimo większej świadomości Rodziców co do norm rozwoju dziecka spotykam się ze wzrostem dystraktorów rozwojowych. Dzieci zbyt często sięgają po przedmioty współczesnego świata, tj. tablety, komputery i telefony, niwelując rolę komunikacji werbalno-gestowej (rozmowa z opiekunem), co wpływa na opóźnienie kształtowania się kompetencji nominacyjnych i zubożenie zdolności percepcyjnych mowy. Rozwój mowy dziecka należy bacznie obserwować już od urodzenia. Każdorazowe odstępstwo w nabywaniu poszczególnych kompetencji w zakresie rozumienia i nadawania mowy powinno być powodem do spotkania z logopedą.
Im wcześniej tym lepiej!

Dołącz do wyzwania #sensolato

Z początkiem lata wystartowała druga edycja wakacyjnego wyzwania #Sensolato, którego inicjatorką jest Ola Charęzińska - pedagog specjalny oraz terapeuta integracji sensorycznej. Zachęcamy do udziału w zabawie, która potrwa przez całe wakacje, do 31 sierpnia.  Zabawa,...

czytaj dalej

Idziemy do szkoły- jak się przygotować ?

Kiedy mały przedszkolak ma niebawem opuścić znane mury i ruszyć w edukację szkolną rodzice są pełni nadziei, ale też obaw. Czy sobie poradzi? Jak odnajdzie się w nowej grupie? Czy nauczyciele docenią jego wyjątkowość? Czy czeka je pasmo sukcesów, czy seria porażek?...

czytaj dalej

Jak rozmawiać z dzieckiem o emocjach?

Emocje stanowią ogromny element codzienności każdego człowieka. Nie odstępują nas na krok, jest ich mnóstwo, a często skrajne pojawiają się w najmniej oczekiwanych momentach. Przypomnij sobie Waszą pierwszą randkę i dzień, w którym dowiedzieliście się o ciąży, a potem...

czytaj dalej

O AUTORCE

Agnieszka Michnik – logopeda, filolog polski. Na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu kończy specjalizację z neurologopedii klinicznej. Zajmuje się terapią miofunkcjonalną, terapią stomatognatyczną, stosuje regulatory funkcji MFS. Z pasją ocenia wędzidełka podjęzykowe u niemowląt, dzieci i dorosłych. Entuzjastka nowoczesnych metod i narzędzi pracy. Uwielbia holistyczne podejście do pacjenta a terapię i metody dostosowuje indywidualnie. Wspiera i daje kompetencje Rodzicom w procesie terapeutycznym ich dziecka. Skutecznie motywuje do pracy pacjentów dorosłych. Prowadzi własny gabinet Logosfera w Zduńskiej Woli, współpracuje również ze żłobkami i przedszkolami. Posiada Certyfikat Zawodowy Polskiego Związku Logopedów, jest członkiem Polskiego Towarzystwa Logopedycznego. Prywatnie, szczęśliwa żona i mama nastolatki. Uwielbia smak Bezy Pavlova i zapach morskiej bryzy.

Powiadom mnie o dostępności Na podany adres e-mail zostanie wysłane powiadomienie, gdy tylko produkt będzie dostępny.